To było ponad moje samozachowawcze siły. To było ponad, ponad, ponad wszystko. Tak jak moje poczucie wszechogarniającego szczęścia i myśl, że żyję muzyką i żyję dla muzyki. I szybko przeszywające mózg myśli "lepiej? gorzej?", i krok od mdlenia, i fizyczny ból, który był w tamtym momencie niczym. Absolutnie niczym.
Nie uwolnię się od tej myśli, że coś byłoby inne, gdyby jednak, gdyby może... Ale błękit to tylko błękit. Stawiam kropkę i chyba wystarczy. Za rok będzie ktoś, kto w tej samej Stodole będzie mnie kurczowo trzymał za rękę wtedy, kiedy tłum będzie wariował, choć pewnie będzie miał szansę trzymać mnie do końca świata.
Tak. Tak musi być.
Póki co, żyjemy ze Sobą i dla Siebie. Żyjemy poczuciem, że świat został stworzony po to, byśmy mogli się szczęśliwić. Gdy patrzę w Twe oczy, zmęczone jak moje... Stop.
To był cudowny dzień.
Grrrrr!
Nienawidzę Cię! To jest subiektywne wyznanie chwili.
A potem rozmawiam z Tobą przez telefon przez 51 minut.
I stwierdzam, że moja nienawiść urosła do rangi histerii.
Po to, by powiedzieć Ci na koniec: "miło było Cię usłyszeć".
No tak, Herm. Toksyczne uzależnienie, które daje Ci tlen.
Apff. Masz to gdzieś.
...
Chyba się pogubiłam. Ja wiem jak to jest. Wiem, że jestem potrzebna i ważna. Ale nie ma takiego słowa, które zrównoważyłoby miłość. Nie ma interpretacji tego, co się dzieje. To się dzieje po prostu. A w bardzo dziwny sposób kochamy się wzajemnie, a jednak niezupełnie. I sposób, w który czytałeś nas wzrokiem wczoraj, świadczył tylko o męskim, hedonistycznym niezdecydowaniu. O tym, co mieć możesz i o tym, czego nie możesz. A ja zaraz wszystko popsuję. Swoją beznadziejną moralnością po fakcie.
Kochasz mnie, bo mnie potrzebujesz.
Ja Cię potrzebuję, bo Cię kocham.
I wiesz co jest najgorsze? Nie mogę się rozpłakać. Łzy i słowa stoją mi w gardle, tak jak wspomnienia, o których nie umiesz rozmawiać. A przecież już nie powinny boleć. Nie powinny...? Kłamstwo boli zawsze. Ufam Ci, ale to kłamstwo nie wynika z wyrachowania, ale z niedojrzałości. Najgorsze dla mężczyzny jest kochać kogoś z braku laku. No tak, są kobiety dumne i niezależne, a są takie, które nie mają żadnej moralnej bariery, bo...
W bardzo dziwny sposób stworzyłeś mnie taką, jaka jestem.
Dość. Boże, Herm.

